Bardzo brakuje mi książek w nowym domu.
Ciekawa spraw, bo wydaje mi się, że nie sięgam na półkę zbyt często- przeczytam i odkładam.
A jednak tak nie jest ciągle coś czytam: dużo gazet i czasopism i zawsze jakaś książka jest na tapecie.
Nie zabraliśmy książek, bo nie mamy ich gdzie umieścić.
Dzieci mają swoje księgozbiory, bo mieszczą się w meblach które przyjechały z nimi.
Doszłam do wniosku, że jednak tak być nie może i powoli zacznę zwozić książki.
Gdzie je umieszczę ? W starej biblioteczce :-) Nie zmieści się tam za wiele,ale zawsze coś.
A reszta w stosach na podłodze. I na parapetach- i tak zawsze mieliśmy parapety pełne książek ;-)
Pokazane inspiracje cieszą oczy, oj cieszą . To prawdziwe domowe biblioteki z miejscem do czytania.
Czytać mogę gdziekolwiek: w łóżku, przy stole ,a kanapie.
Musze mieć tylko CO czytać.
Aha, i odkryłam że jest tu biblioteka miejska !
PS.Następnym razem podzielę się jakich niezwykłych gości mieliśmy w domu.Nie dość, że goście z Francji to jeszcze nocowali u nas !
Zdjęcia z pinterest.
