piątek, 3 czerwca 2011

Malowanie podbitki

Malowanie podbitki czyli wszystkie ręce na pokład !
Postanowiliśmy, że podbitkę pomalujemy sami. Oczywiście ze względów oszczędnościowych,ale też byli chętni do pomocy :-)
Malował mój tata( głównie ), teść, ja, mąż i starsi synowie. Ci ostatni w miarę możliwości,ale jak byli dużo pomogli.Mąż przygotował piękne koziołki czyli stanowiska do malowania i pracowaliśmy.
132 m kwadratowe malowaliśmy półtora tygodnia. To jednak duuużo pracy.
Kolor ostateczny nie jest do końca ten który miał być ,ale na to nic nie poradzimy.
Taki musi być. Najważniejsze,żeby drewno było dobrze zabezpieczone.




Wkoło domu panuje straszny bajzel-delikatnie powiedziane.
Ekipa zaczęła też ocieplać dom. Mam nadzieję,że jak skończą to będzie można trochę uporządkować teren. Teraz cokolwiek byśmy nie zrobili za chwilę jest tak samo...albo gorzej.

środa, 1 czerwca 2011

Wylewki

Od 10 dni mamy w domu wylewki, a ja nie ma czasu o tym napisać.
Wylewki w całym domu panowie zrobili w ciągu jednego dnia.
Ledwie zdążyłam zrobić 3 zdjęcia ;-)
Najpierw przyjechało 35 ton piasku. I maszyna która miesza beton+piasek+ wodę+ ...nie wiem co jeszcze :D
A tej maszyny grubą rurą zaprawa jest tłoczona do domu i tam już ekipa pracuje nad rozprowadzeniem wylewki i wypoziomowaniem jej.


Pisze to wszytko jako całkowity laik czyli piszę to co widzę ;-)

wtorek, 24 maja 2011

Ogrzewanie podłogowe

Mamy już wylewki a pod wylewkami ogrzewanie podłogowe.
Pamiętam jak oglądałam u innych takie zdjęcia to myślałam, że ci już mają blisko.
Teraz wcale mi się tak nie wydaje ;-)



poniedziałek, 23 maja 2011

Domowa biblioteka - pomysły na książki

Gdzieś czytałam jakiś czas temu, że książki w salonie to niedobry pomysł.
Bo to chwalenie się (?) Bo to takie nowobogackie (?)
Ze wstydem ;-) napiszę, że nie będę mieć osobnej biblioteki. O zgrozo !
I książki znajdą miejsce właśnie w salonie.
Jest to przygotowane na to miejsce i tak będzie. Nie mamy jakiegoś niesamowitego księgozbioru, ale ciągle książek przybywa.
Oczywiście nie wszystkie książki będą w salonie - dzieci będą mieć u siebie swoje podręczne "księgozbiory". Chciałam tego uniknąć z obawy przed tym, że książki u najstarszego nie trafią nigdy do rąk średniego, ale mam nadzieję że tak nie będzie.
Najlepiej by było gdyby wszystkie książki były dla dostępne w jednym miejscu ...nie można mieć wszystkiego. ;-)
Kilka inspiracji z sieci jak wyeksponować albo jak umieścić książki w domu.

Smieszne, prawda ?

I drugi podobny pomysł:

Bardzo prosto, niemal schematycznie,ale tworzy ład i kubistyczny porządek:

Lustro w bibliotece:

Kiążki na galerii- antresoli:
Półka-regał "na okrągło"

Modne ostatnio sposób prezentacji książek czyli kolorami okładek. Nie mój styl ;-)

Na poddaszu- wysokim poddaszu:

A tu lekkie regały w nowoczesnym wysokim wnętrzu:

Nasze półki na książki będą w drewna i to własnego. Wywalczyłam, że ścięty wiąz nie pójdzie do kominka, lecz powstaną z niego półki do salonu.

niedziela, 22 maja 2011

Tynki wewnętrzne

Mamy już wytynkowane ściany w domu.
Niesamowicie zmienia to wnętrze. Robi się tak domowo :-) i wszystkie pomieszczenia wydają się większe i jaśniejsze.
Po długich rozważaniach zdecydowaliśmy sie na maszynowe tynki gipsowe z Doliny Nidy.
Mam nadzieję, że nie będziemy narzekać tak jak wiele osób, że są nietrwale i wydac kaze zadrapanie na nich.
Nic wszak nie jest wieczne.
Położone tynki są b. gładkie i nadają się od razu do malowania. Zresztą my nie lubimy super gładzi więc tak ma być :-)

Tynki w salonie.
Na tym zdjęciu widać jak tynk się "poci". Musi mieć czas żeby wyschnąć:
I folia pod podłogówkę w salonie:


ps.
Wczoraj malowaliśmy podbitkę. Praca w silnym zespole: ja, mażł, syn i mój tata. Niestety plany pokrzyżowała nam burza i deszcze. Po raz pierwszy poczułam,że nasz dom to SCHRONIENIE :-)

środa, 18 maja 2011

Podłoga- gres

Czas już powoli wybrać podłogę do salonu, do kuchni i holu na dole.
Hm, poszukiwania trwały dość długo a kolejne wizyty z sklepach nie dawały za wiele.
Wreszcie dzięki Bestyjeczce (dzięki kochana !) dostałam link do gresu monocibec seria graal. Na stronie wygląda b.zachęcająco a w rzeczywistości...
2 miesiące trwało zanim wreszcie dziś- przed chwilą- zobaczyłam ten gres w naturze.Tym razem dzięki życzliwości pani ze sklepu www.fajneplytki.pl dostałam 4 płytki z monocibeca graal: bors, glastone, montsegur i sinclar. Od razu żałuję że nie mam dwóch pozostałych ;-)
Kilka znalezionych w sieci zdjęć nie do końca - jak zawsze- oddaje charakter tego gresu. Ale jakoś trzeba go pokazać :-)

Sinclar:

Arras (?):

Montsegur:

Bors:

Montsegur podoba mi się bardzo. Z pozostałym wyborem mam kopot: bors jest prawie biały, wiec chyba nie; glastone jest za bardzo jednolity...chyba; sinclair- może ...?
Założenie jest takie: montsegur będzie w wiatrołapie,holu i kuchni. Większe płytki 50x50 cm ułożone tradycyjnie. A w salonie któryś z pozostałych kolorów ułożone z opus romain.

wtorek, 17 maja 2011

Drenaż

Część prac wykonujemy sami.
Tak jest z drenażem terenu. Wody gruntowe są wysoko i trzeba było zdrenować cześć działki. W granicy mamy rów melioracyjny wiec sprawa jest prostsza.
Najpierw trzeba było wykopać rowy.
Cześć wykopała mini koparka, cześć moi panowie kopali ręcznie- duże wyzwanie dla nastolatka, który musi nauczyć trzymać łopatę w dłoniach a co dopiero kopać rów !
Rów do drenażu musi mieć odpowiedni spadek, trzeba w nim połozyć specjalną rurę w owiniętą odp. tkaniną...A potem jeszcze przysypać wszytko kamieniem i zasypać ziemią.

Nie mogę znaleźć zdjęć z wcześniejszych prac,buuu.
Jest tylko efekt prawie ;-) końcowy.


Tymczasowy akwen wodny dla żab :D



I ptaszek "złapany" na płocie :-)

ps.
znalazłam wcześniejsze zdjęcia !